Strona główna | |||||
▲ Do góry ▲ |
Korzystając z dobrej pogody postanowiliśmy wybrać się rowerami w "prawdziwe" góry. Wybór padł na Czantorię. Startujemy z Cisownicy. Widok na Pasmo Równicy spod Grodziska. |
Pokonujemy 200 m podjazdu zmierzając do polsko-czeskiej granicy i zostawiając z tyłu górę Tuł. |
Leśne "Spowiedzisko" - miejsce, gdzie w czasach kontrreformacji ewangelicy odprawiali potajemne nabożeństwa. |
Mijamy Nydek i zaczynamy podjazd leśną drogą na Czantorię. |
Zaczyna się kolorowa jesień. |
Po ok. 480 m dość spokojnego podjazdu (tylko w jednym miejscu trzeba było zsiąść z roweru) docieramy do odejścia niebieskiego szlaku doprowadzającego do czeskiego schroniska. Widok na pasmo Baraniej Góry. |
I jeszcze widoczek na pasmo Stożka. |
Ostatnie 400 m wymagały podprowadzenia, ale w końcu docieramy do schroniska. |
Po to tu jechaliśmy :) Po półgodzinnej kolejce wystaliśmy langosze z kofolą i czernym kozlem. |
A potem jeszcze krótki podjazd na szczyt. Wstęp na wieżę widokową jest płatny - aż 6 zł od osoby dorosłej. |
Spoglądam na dół. |
I przed siebie. W dali grupa Klimczoka, Skrzyczne i pasmo Baraniej Góry. |
Widok na Ustroń i początek pasma Równicy. |
Pozostał niezbyt łatwy zjazd przez Małą Czantorię (przed nami). |
Droga na zdjęciu wydaje się banalna, w rzeczywistości trzeba bardzo uważać na spory spadek i duże luźne kamienie. |
Za wierzchołkiem Małej Czantorii też nie jest banalnie. Takie kamole mocno utrudniają jazdę. Przydałyby się szersze opony. |
Trasa wycieczki. |
▲ Do góry ▲ | |||||
Strona główna |